Gdy termin wyborów w kraju ustalano
wtedy kandydatów do niego zgłaszano.
Każde zgrupowanie czym chata bogata
wystawiało do gry swego kandydata.
Z PO Komorowski chciał zostać w obiegu
PiS wystawił Dudę z drugiego szeregu.
Miller panią Magdę do boju wyznaczył
Mikke od Korwina sam siebie naznaczył.
Jarubas wyskoczył ze swoją szabelką
Palikot na zwycięstwo miał ochotę wielką.
Kukiz znany muzyk do grona się włączył
swoją aspirację na fotel dołączył.
Prócz tych kandydatów inni jeszcze byli
co tak prawdę mówiąc, mało się liczyli.
Wszyscy wymienieni mocno pracowali
do głosu na siebie ludzi namawiali.
Po pierwszych sondażach pan Bronek był w górze
że z nimi wszystkimi wygra w pierwszej turze.
Po takich sondażach poczuł się zwycięsko
i przestał pracować w terenie tak ciężko.
Główny kontrkandydat mało znany Duda
dwoił się i troił, wierząc że się uda.
Prawie ćwierć tysiąca powiatów odwiedził
rozmawiał i słuchał, gdzie ich problem siedzi.
Obiecał im wszystkim, gdy będzie wybrany
wtedy zajdą w Polsce dużo lepsze zmiany.
Na wiece, spotkania ludzi przybywało
i z dużą nadzieją jego słów słuchało.
W sondażach są zmiany, publicznie podali
liderowi ujęli a Dudzie dodali.
Palikot ze złością na Kukiza boczył
bo ten w tych sondażach też na pudło wskoczył.
W tej walce na słowa oj działo się działo
a dni do wyborów zostało już mało.
Większość kandydatów wspólny zamiar miała
z panem Prezydentem debatować chciała.
Pan Prezydent siedział w prezydenckiej chacie
i wcale nie myślał o żadnej debacie.
W niej uczestniczyli inni kandydaci
poważni, mniej poważni, może i frustraci.
Na różne pytania więc odpowiadali
swój program wyborczy mediom przedstawiali.
I przyszły wybory, była pierwsza tura
taka polityczna powiedzmy matura.
Najlepiej w niej wypadł, europoseł Duda
był przed Komorowskim, a to już są cuda.
Zaskoczone media, dziwi się Warszawa
że Kaczyński asa wyciągnął z rękawa.
Duda był na czele, tuż, tuż Komorowski
zanim trzeci Kukiz liczył swoje głoski.
Pozostali tylko dla tych trzech tłem byli
bo ludzie krzyżyków dla nich nie kreślili.
Tuż przed drugą turą były dwie debaty
obaj coś zyskali, obaj mieli straty.
W sztabie prezydenta dopiero się działo
bo wielką sensacją w wyborach pachniało.
Zaczęło się robić wielkie zamieszanie
bierzmy się do pracy panowie i panie.
Prezydent nerwowo swą porażkę czuje
i dziwne decyzje nagle podejmuje.
Nawet z,,Milionerów" też pomysł powiela
wykonując telefon,, do przyjaciela"
Ludzie prezydenta dawali mu wsparcie
o głosy dla niego walczyli zażarcie.
Tomasz Lis z Karolakiem w programie,,na żywo''
o córce pana Dudy mówili fałszywo.
Fałszywe pogłoski o niej rozgłaszali
potem pana Dudę za to przepraszali.
Saleta na czele ze sportowym ludem
chciał żeby prezydent znokautował Dudę.
Niestety wyborcy mieli dosyć tego
i wypunktowali, lecz Komorowskiego.
Pan Prezydent przegrał poprzez czynnik ludzki
nie pomógł mu nawet Kuba Wojewódzki.
Gdy wynik wyborów publicznie podali
w PiS-ie się cieszyli a w PO płakali.
Nowym prezydentem został Andrzej Duda
który bardzo wierzył, że to mu się uda.
To większość Polaków zadecydowała
mandat prezydencki panu Dudzie dała.
To większość Polaków chciała los odmienić
by tego dokonać musi władzę zmienić.
Będzie w Polsce lepiej?-tego wam nie powiem
lecz mogę przytoczyć to stare przysłowie.
,,Jeszcze na świecie się nikt nie urodził
żeby każdemu z osobna dogodził''
Na koniec od siebie chcę wtrącić trzy grosze
o nowym prezydencie parę słów swych wnoszę.
Myślę, że prezydent będzie z niego zręczny
bo tak jak Obama jest on leworęczny.
I co z takiego faktu wynika?
-że w Polsce będzie też Ameryka!


Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone