Przyszedł na świat Wojtuś mały
nagusieńki był on cały,
zimno mu się tu zrobiło
i dzieciątko zakwiliło.

Tam gdzie mieszkał przed porodem
nie wiało mu żadnym chłodem,
po co było mu ubranko
jak cieplutkie miał mieszkanko.

Na Wojtusia już czekała
razem z tatą Julka mała,
podekscytowana była
bo mama braciszka rodziła.

Kiedy tata ujrzał syna
naszła go ta myśl jedyna,
słowo z ust mu się wymknęło
i wyszeptał- moje dzieło!

Tatuś oczy miał zaszklone
gdy zobaczył swoją żonę,
za syna jej podziękował
i czule ją ucałował.


Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone