Cztery pory roku były
i ze sobą się kłóciły.
Która z nich jest najładniejsza,
najlepsza, najpotrzebniejsza.

Pierwsza słowo rzekła wiosna
-ze mnie pora jest radosna!
Wiosną wszystko się zieleni
i na drzewach i na ziemi.

Według wielu różnych danych
jest i miesiąc zakochanych.
Wtedy pary spacerują,
pod obłoczkiem się całują.

A co wiośnie rzekła na to,
inna pora zwana lato?
Przedstawiła swoje racje,
że najlepsze są wakacje.

Wszyscy dużo słońca mają,
nad morzem wypoczywają.
Owoce też dojrzewają
i rolnicy żniwa mają.

Jesień się przysłuchiwała
i za wygraną nie dała.
Czy wiecie co fama niesie?
-jestem złota polska jesień!

Liście żółte i czerwone
są barwniejsze niż zielone.
A deszcze które padają,
do zimy przyzwyczajają.

Zima w śnieżnobiałej szacie
rzekła, o czym wy gadacie?
Powiem wszystkim wam bez cienia
-w mojej porze rok się zmienia!

I rośliny urlop mają,
zmęczone odpoczywają.
Gdy trochę napada śniegu,
sanki,narty są w obiegu.

I tak się przekomarzały,
aż upłynął roczek cały.
Długo trwałaby batalia,
gdyby nie te anomalia.

Wiosną lato albo zima,
latem jesień porę trzyma.
A jesienią rządzi lato,
a za zimę jesień za to.

Często tak sie wymieniają,
choć wpływu na to nie mają.
Wszystkim lepiej by się żyło,
jakby po staremu było.


Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone