Była to sobota wczesne przedpołudnie
Jadzia się ubrała na zakupy schludnie.
Wzięła z sobą torbę, portfel z pieniążkami
i tak buszowała między stoiskami.

Przy jakimś stoisku i Wacię spotkała
ktora o koperek tam się targowała.
Kiedy już koperek Wacia zakupiła,
no to wtedy z Jadzią słówko zamieniła.

Rozmawiały o tym, gdzie kupić firanki,
kiedy do nich doszły inne koleżanki.
Kazia razem z Marią do nich dołączyły,
bo ze sobą w dobrej komitywie były.

A że było chłodno w sobotę na dworze,
może tak gorąca herbatka pomoże?
Zakupiły jeszcze kwiatki na rabatkę
i poszły do Tadka wszystkie na herbatkę.

A Tadek jak Tadek zrobił nieco szumu,
bo do swej herbatki dolał znacznie rumu.
Zwrócił się do kobiet, dziewczyny czy wiecie,
że parzę najlepszą herbatkę na świecie?

Pierwsza łyk herbatki to Wacia zrobiła
i niespodziewanie się nią zakrztusiła.
A kiedy już doszła z uśmiechem do siebie,
to była szczęśliwa jak aniołek w niebie.

Jadzia z bohaterstwem się wcale nie kryje,
patrzcie! - tak herbatkę się u Tadka pije.
Wzięła za szklaneczkę, mały łyk zrobiła,
mimo to jak Wacia też się zakrztusiła.

Tadek dla zmylenia trzy grosze swe wtrąca,
uważajcie panie herbatka gorąca!
Więc Kazia z Marysią troszkę odczekały
i śmiało do gardełka pół szklaneczki wlały.

Oczka się natychmiast im duże zrobiły,
bo one herbatką też się zakrztusiły.
Jak doszły do siebie,to się roześmiały,
że zawartość rumu w swej herbatce miały.

Gdy herbatką z rumem panie się ogrzały
wtedy gospodarza grzecznie pożegnały.
W ich rozmowach często była taka gadka,
-najlepsza herbatka to tylko u Tadka!


Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone